Kiecka wisi odprasowana, szpilki wypastowane na błysk, maska jest ... zabawę czas zacząć.























Pozazdrościłam wszystkim scraperkom i scrapowiczkom ich pięknych kartonowych, filcowych i włóczkowych sówek i ... postanowiłam zrobić swoją własną. A że moje zafascynowanie sówkami trwa już kilka miesięcy ( zdążyłam m.in. kupić naszyjnik, pierścionek i kolczyki - oczywiście sówkowe ) , najwyższy był już czas uruchomić leniwe łapki i zagonić je do wycinania i klejenia. Oto owoc mojej wczorajszej wieczornej zabawy :









Ale ale ... żeby nie było, że zwykłe wrzosy, wrzośce, bzy i fiołki są mniej fioletowe od lawendy :